Pewnego dnia coś się zmieniło. To była sobota. Nie byłem zbyt zajęty, bo było mało klientów. Poszliśmy razem zakurzyć. Zaczęliśmy gadać jak starzy kumple i wyszło w końcu że oboje na siebie lecimy. Powiedziała, że chce żebym ja zerznął tu i teraz. Trochę mnie zaskoczyła ale zaraz zaskoczenie minęło i zaczęliśmy szukać dobrego miejsca.
Znaleźliśmy się w kiblu i rzuciliśmy się na siebie jak dzikie zwierzęta. Lizaliśmy się tak ostro, że brakowało na tchu. W końcu ona uklękła, odpięła mi rozporek i ze spodni wyskoczył mój twardy wielki fiut. Widziałem, że w pierwszej chwili była zaskoczona jego super wielkością (pozytywnie oczywiście) ale szybko zabrała się do ssania.
Cholera zajebista była ta
amatorka. Ssała tak jak żadna inna, a było ich wiele. Myślałem, że już eksploduje i nagle przestała, podciągnęła swoją kieckę firmową i wypięła się. Rżnij mnie! - krzyknęła
Wsadziłem swojego nabrzmiałego kutasa w jej mokra szparę. Była cholernie mokra i zajebiście ciasna. Na dodatek całkiem wygolona. Rżnąłem ją coraz mocniej i mocniej a ona coraz głośnie jęczała. Już prawie byliśmy i usłyszeliśmy jak ktoś wszedł. Ona w ogóle się tym nie przejęła i chciała jeszcze i mocniej. Waliłem ją z całej siły.
Znią mógłbym wystąpić w
filmie porno
Czułem, że już dochodzi. Ja tez już nie mogłem. I nagle zaczęła krzyczeć. Miała orgazm, orgazm jakiego nigdy nie czułem, myślałem że zgniecie mi fiuta. Było to zajebiście przyjemne. Od razu eksplodowałem w jej wnętrze. Gdy skończyliśmy wyszliśmy z kibla jak gdyby nigdy nic i powróciliśmy do naszej pracy. Jeden gościu tylko dziwnie na nas patrzył...